Szukaj na tym blogu

poniedziałek, 28 marca 2016

HENNA - mój pierwszy raz

Ileż to ja razy myślałam nad henną. Rok rozmyślania. I w końcu się zdecydowałam :)
Ale czy henna będzie się wypłukiwała? czy chwyci, jaki będzie zapach ( czytałam że bardzo nieprzyjemny ) ? Czy rzeczywiście dodatkowo odżywi mi włosy ( na tym  mi zależało najbardziej ) ?
Wydarzenie było wielkie, przygotowania olbrzymie. Czytałam dużo, wyszukiwałam informacje, chłonęłam wiedzę. Chyba do końca jednak jej nie wchłonęłam, bo nie jestem w 100% zadowolona.





Na pierwsze spotkanie z henną wybrałam sprawdzoną przez rzesze dziewczyn i polecaną hennę Khadi.  Kupiłam Khadi z Amlą oraz Khadi Indygo. Hennowanie dwuetapowe, ponieważ mam czarne włosy i nie chcę mieć innych jak na razie :).
Polega ono na farbowaniu / hennowaniu najpierw czystą henną a później samym indygo.
Przy moim pierwszym hennowaniu ( bo było już ich 2 ) rozrobiłam rano TEGO dnia, Hennę z amlą w plastikowej miseczce z wodą, która mam nadzieję miała 80 stopni tak jak miało być wg producenta, wymieszałam papkę porcelanową łyżką, którą przy okazji złamałam :)
I tu zrobiłam błąd - nie odstawiłam henny na 12 godzin! od razu po rozrobieniu ją nałożyłam, ciepłą na włosy. Oczywiście najpierw umyłam włosy 3 razy ( w razie czego ) Barwą ( koniecznie szampon z sls ). Nie miałam pojęcia, że nakładanie henny jest tak trudne.
Ale najpierw to co mnie zaskoczyło to zapach. Po wymieszaniu henny z wodą nie było tak źle. To zapach mokrego siana. ŁADNY !!! Nie jest nieprzyjemny, jest charakterystyczny i mocny, ale przypomina zapach skoszonej łąki. Podobał mi się :)
Zaczęłam hennę nakładać od nasady po końce. To jest zaskakująco trudne. Zupełnie inaczej rozprowadza się farbę chemiczną. Henna nie sunie po włosach, jest szorstko. To jest mało komfortowe. Ale w końcu się udało. Założyłam czepek i czapkę. Siedziałam tak 5 godzin. Czas szybko minął, zajęłam się obowiązkami i przyjemnościami domowymi :)
Po upływie tego czasu rozrobiłam indygo wg przepisu czyli w wodzie, która miała ok 50 stopni.
Zmyłam dokładnie wodą włosy z henny z amlą i na odsączone włosy położyłam indygo. Szło mi jeszcze bardziej opornie. Indygo jest jeszcze bardziej szorstki :)
Indygo trzymałam na włosach kolejne 3 godziny pod czepkiem i pod czapką.
Po zmyciu wodą włosy wyschły naturalnie. Były szorstkie , suche i niefajne. Ale przetrzymałam je 2 dni bez mycia.
Po umyciu włosy stały się takie jak zwykle. Różnica była w grubości i to znaczna.
Widać to na warkoczu :)

Były 2 mankamenty: skóra głowy strasznie się podrażniła i swędziała przez te 2 dni nie mycia i większy mankament był taki, że henna nie pokryła wogóle moich odrostów ! I to mnie najbardziej bolało. Postanowiłam więc za 2 tygodnie farbować jeszcze raz 3 etapowo.

2 tygodnie później : 

przeanalizowałam błędy jakich mogłam się dopuścić i moje hennowanie przeprowadziłam 3 etapowo :

czwartek - farbowanie farbą czarną samych odrostów.
piątek rano rozrobiłam hennę z amlą, gorącą wodą i cytryną i pozostawiłam na cały dzień pod folią, żeby się utleniła.
piątek wieczorem nałożyłam hennę na włosy , trzymałam ją pod czepkiem i czapką całą noc. Oczywiście przed nałożeniem włosy oczyściłam szamponem z sles. 
sobota rano - zmyłam hennę z amlą i nałożyłam na włosy na 3 godziny rozrobione jak za pierwszym razem indygo.
Po zmyciu samą wodą wysuszyłam włosy suszarką. Były suche i przesuszone, ale błyszczące i grubsze, odrosty czarne.
Niestety podrażnienie skalpu zostało :(


Aby wydać sąd i sprawdzić dokładnie działanie henny muszę ją trochę dłużej przetestować. Na razie poradziłam sobie z odrostami. Sprawdzę jeszcze działanie henny czarnej. I czy rzeczywiście muszę stosować indygo czy wystarczy sama henna do uzyskania takiego koloru włosów jaki mi odpowiada.

Na razie jestem zadowolna z efektu, mimo, że farbowanie henną , w moim przypadku 3 etapowe, jest bardzo czasochłonne. 

A jakie są Wasze pierwsze doświadczenia z henną?


 kilka zdjęć: 

rozrabiam hennę i złamałam łyżkę :)

włosy po hennowaniu

włosy przed hennowaniem

po ugniataniu na żel z tesco :)