Szukaj na tym blogu

wtorek, 14 października 2014

wizyta u Mysi - fryzjera z powołania. Pierwsze wrażenia.

Byłam :)
Jestem bardzo zadowolona :)
Warto iść , ona jest więcej niż fryzjerem :)
Włosomaniacze poczynania nie są jej obce, świadoma pielęgnacja - też do niej namawia :)
Pomaga poznać włosy klientki :)
Ścina tyle ile trzeba ( 1 cm = 1 cm ) 



 Oczywiście, że się zgubiłam po drodze :) Jechałam do Mysi od 15.40 do 17.00 :) Ponad godzinę, w upiornym ścisku i ogrzewanym autobusie , a na dworze ponad 20 stopni !!!
To była masakra !!!
Dojechałam, wydawało się, że na koniec śwaiata. Tam jest pole i działki i dalej Ząbki ;)
Jak tylko wysiadałam z autobusu to się zgubiłam na tym polu :)
Ale Mysia mnie przez telefon poinstruowała. W rezultacie okazało się, że dojście od autobusu bardzo łatwe :)

Nie spodziewałam się czegoś takiego :) Przez pierwszą godzinę była analiza skóry głowy i włosów.
Nie jest tak źle jak sądziłam.
Raczej jest dobrze :)

Okazało się, że niewłaściwą pielęgnację stosowałam :) choć dużo lepszą niż 4 miesiące temu :)

Odrzuciłam silikony -nie do końca dobry pomysł
Za mało protein i humekantów
Złe szampony, nieco inne odżywki... itp

oczywiście nie wszystko źle stosowałam. Ale teraz mam wszystko rozpisane , jeszcze sobie w głowie ustawię i mam nadzieję, że wszystko się polepszy.

Poza tym mikroelementów mi brak - żelaza i magnezu stąd może być wypadanie włosów :) 
Muszę to sprawdzić.

Włoski mam obcięte tylko ze 2 cm. Te najbardziej suche :)
Okazało się, że mam falowane włosy , skręt 2A :) Mysia dobrze je obcięła, skorygowała i pokazała jak skręt wydobyć !
A ja zawsze myślałam, że mam proste włosy :) Dopiero po odstawieniu silikonów zaczęły się skręcać .
Aby skręt był bardziej widoczny muszą jeszcze podrosnąć, zapuszczam więc dalej :)

Mam niezły mętlik w głowie :)

Efekt na zdjęciach . A pielęgnację będę opisywała w dalszych postach.