Szukaj na tym blogu

niedziela, 10 maja 2015

O olejach słów kilka: oliwa z oliwek, olej lniany, olej winogronowy i inne

Postanowiłam dzisiaj napisać kilka słów o olejach, które do tej pory używałam. W jaki sposób ich używałam i jak każdy z nich wpłynął na moje włosy.


Olei używam od lipca 2014, czyli niespełna rok.
Przetestowałam ich kilka na razie na kilka sposobów.

Pierwszym olejem była oliwka dla dzieci BabyDream 
Zawiera ona mieszaninę olei : olej migdałowy i olej jojoba.
Olejowałam nim na noc, bezpośrednio na włosy.
Zmywałam bezproblemowo myjąc włosy OMO
Wydaje mi się, że nie robił nic specjalnego z moimi włosami, dlatego zaprzestałam go używać.
To było prawie rok temu, więc nie bardzo pamiętam jakie dokładnie były po nim moje włosy, ale wiem że nie prostował mi włosów, właśnie w tym okresie, po odstawieniu silikonów, włosy zaczęły mi się same kręcić.
Tę oliwkę stosuję do dzisiaj jako zmywacz do makijażu, świetnie zmywa oczy, które zawsze mam mocno pomalowane w 50% na czarno :)

Następnym olejowym nabytkiem była oliwka dla kobiet ciężarnych  BabyDream Fur Mama.
Zapach, jak dla mnie, urzekający.
Zawiera olejek migdałowy, makadamia, jojoba, olej sojowy i słonecznikowy, a także witaminę E.
Ten olejek był nieco gorszy niż poprzedni, włosy miałam po nim mniej miękkie. Nie był zły, ale też nic specjalnego nie robił z włosami.
Również i po nim włosy mi się kręciły, nie miałam problemów ze zmyciem.




Po tych dwóch oliwkach, które są mieszanką różnych olei, postanowiłam wypróbować każdy olej z osobna rozpoczynając od oliwy z oliwek.

Oliwą z oliwek olejowałam kilka miesięcy, ponieważ kupiłam jej litr i chciałam wykończyć :)
Olejowałam tak jak poprzednio na suche włosy, na noc.
Raz spróbowałam olejować na odżywkę, kilka razy na mgiełkę z gliceryną.
Nie widziałam różnicy po żadnym wypróbowanym sposobie olejowania .
Jakie były moje włosy po oliwie? Miękkie i błyszczące, inne niż po poprzednich olejach. Było widać i czuć w dotyku lekką różnicę. Ale ! Mimo, iż oczyszczałam włosy szamponem z sles/sls olej obciążał mi włosy. Przejawiało się to tym, że włosy przestały mi falować. Po ugniataniu rozprostowywały się. Na mokro wychodziły bardzo ładne loczki , ale w miarę wysychania włosy się rozprostowywały.
To nie był olej dla mnie. Aczkolwiek gdybym nie chciała fal, tylko proste włosy, mogłabym go używać.





Kolejnym olejem był olej lniany. Cudowny olej, dobry na wszystko ( pisałam o nim TUTAJ dlatego nie będę się rozpisywała o jego zaletach, a ma same zalety) . Bardzo go polecam. Jest nadal moim faworytem.
Dopiero ten olej spowodował widoczną różnicę na moich włosach. Włosy stały się bardzo miękkie, dociążone, ale nie przeciążone, bardzo błyszczące. Bardzo służył moim włosom.
Do niego na pewno wrócę .


Z oleju lnianego zrezygnowałam po odkryciu, że oleje tak obciążają moje włosy, że nie mogłam wogóle wydobyć z nich skrętu.
Po odstawieniu całkowitym na ok 3 tygodnie olei ( i dużo wcześniej silikonów ) ukazały się loczki :)
Niestety olej był tym czynnikiem, przez który moje włosy utraciły skręt. 

Po jakimś czasie stwierdziłam, że bez olejowania nie dam rady. Brakowało mi tego, wydawało mi się, że włosy mam gorsze, bardziej matowe i w dotyku szorstkie...
Olej winogronowy powoduje, że moje włosy są lekkie, bardzo błyszczące, dalej szorstkie, ale przy tym bardzo miękkie. Nawet
Stosowałam go na suche włosy na noc , a ostatnio na mgiełkę : woda + gliceryna + keratyna .
Wybór oleju winogronowego nie był przypadkowy, pomyślałam, że olej który powoduje, że włosy są lekkie może pomagać im się kręcić :) Niestety nie u mnie :) po ugniataniu włosy się nie pokręciły :(





Dlatego stwierdziłam, że nie będę się stresowała i włosów kręciła.
Będę nosiła je proste !!!


p.s. oczywiście w międzyczasie próbowałam olejku kokosowego, który nie zrobił nic moim włosom oraz olejku arganowego, który na włosach nic nie zdziałał , ale zdziałał na paznokciach :)