Szukaj na tym blogu

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Wariacje włosowe z mlekiem cz.1 - płukanka mleczna

Po moich wyrzutach sumienia, że nic wielkiego dla włosów nie zrobiłam w zeszłym tygodniu postanowiłam to nadrobić od zaraz.

Moje włosy wymagają teraz wzmożonej pielęgnacji, aby powrócić do dobrego wyglądu, a następnie do bardzo dobrego wyglądu aż w końcu wyglądać idealnie ;) Daleka droga przede mną, ale trzeba coś z tym robić , samo się nie stanie.

Pamiętając o równowadze emolientowo - humekantowo - proteinowej stwierdziłam, że w mojej pielęgnacji zbyt mało jest protein.
Zastanawiałam się co z tym mogę zrobić. Dzisiaj. Maski mocno proteinowej nie posiadam. Jogurty mi się skończyły :) Ale mam mleko !!!!

Zrobiłam więc z niego użytek i wykonałam płukankę mleczną .





Płukanka mleczna

Jak ją zrobiłam: 
3 łyżki mleka 0,5% ( można i więcej, ja akurat takie miałam w lodówce ) dolałam do 1 litra zimnej wody.
I taką miksturą polałam włosy przy ostatnim płukaniu.
Podsuszyłam suszarką , końcówki wyschły same.

efekt: 
włosy uniesione u nasady
bardzo miękkie
świetnie się układające
zwiększona objętość

moje wrażenia:
bałam się tak naprawdę dwóch rzeczy: że będą mi włosy śmierdziały mlekiem, że to mleko na moich włosach się jakoś popsuje  i jeszcze 3 sprawa, której się obawiałam to sztywność włosów, o której czytałam wielokrotnie 9 jako reakcji włosów na tą płukankę ). Nic się takiego nie stało ! Zapach uleciał szybko, mleko chyba się nie popsuło na moich włosach, nic takiego nie czuję ;) A włosy nie sa za nic sztywne ! są bardzo miękkie. I mam wrażenie mega objętości , jest ich więcej.
Sztywność była  i nawet włosy były takie bardzo piszczące i niezbyt przyjemne w dotyku jak były jeszcze mokre. Od razu po wyschnięciu jednak te wrażenia się ulotniły.
Włosy nie są suche,  chociaż myślałam, że będą.

Proteinki to jest to !  :)

Mam kolejny pomysł na mleko, napiszę o tym w kolejnym poście :)


Zdjęcia są bardzo niewyraźne, ale i tak widać różnicę :)


Edit:
Myślałam, że uda mi się kogoś namówić żeby mi zdjęcia zrobił. Nie rozumiem dlaczego każdy z domowników przede mną ucieka, gdy idę w jego stronę z aparatem ? :)
No cóż... muszą zostać te zdjęcia ;)